


Działania w kanałach Social Media często zlecane są profesjonalnym agencjom. Nierzadko zdarza się również tak, że firma prowadzi je we własnym zakresie. Niezależnie od wybranej drogi, narażeni jesteśmy na szereg błędów, które powodują że nasza komunikacja staje się niepoprawna lub nie przynosi oczekiwanych efektów. Czego zatem unikać?
Kupowanie fanów
Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że liczne profile czy to na Facebooku, czy na Google Plus, wyglądają lepiej. Fani chętniej przyłączają się tam, gdzie widzą dużą grupę. Dlaczego jednak nie warto sztucznie podnosić takiej liczby poprzez zakupienie fanów? To proste! Przypadkowi fani nie są zupełnie zainteresowani naszą marką. Nie będą oni więc aktywni na naszej stronie. Po co mają bowiem udostępniać, czy komentować treści, które są im zupełnie obojętne. Próżno również szukać głębszej aktywności. Z czasem okazuje się, że poza sztucznie wygenerowaną liczbą, z pozyskanych fanów nie mamy żadnej korzyści. Z doświadczenia mogę również powiedzieć, że Internauci szanują strony, które systematycznie zyskują popularność. Lubią śledzić ich kolejne sukcesy i do takich stron mają zdecydowanie większe zaufanie!
Żebrolajki i LOL kontent
Właścicielowi stron w kanałach społecznościowych zależy na jak największej ilości like'ów, plusów, pinów itp. To oczywiste! Chcemy aby nasza marka była szeroko komentowana w Internecie, na tym opiera się przecież popularność. W praktyce okazuje się, że o te interakcje należy zabiegać w pocie czoła. Internauci promują bowiem tylko wybrane treści. Wiele marek swego czasu znalazło sposób jak skutecznie pozyskać ich uwagę. Okazało się, że kluczem jest tzw. LOL kontent czyli wszelkiego rodzaju posty, praktycznie zupełnie nie związane z marką, ale zabawne, poprawiające humor. Dodatkowo można ich jeszcze używać do tzw. proszenia o lajki. Wystarczy zamieścić obrazek przedstawiający 2 zabawne rzeczy i nakłonić fanów do wyboru poprzez lajki, czy komentarze. Troszkę LOL kontentu nikomu jeszcze nie zaszkodziło. Jednakże opieranie komunikacji tylko i wyłącznie na takich treściach mija się z celem. Fani mają mówić przecież o naszej marce!
Brak systematyki
Działania social media opierają się na systematyce. Kto tego nie rozumie, nie odniesie sukcesu. Pamiętajmy, że Internauci chcą spotykać się z naszą marką każdego dnia. Nasza obecność w kanałach społecznościowych ma na celu towarzyszenie im w codzienności i podsyłanie nowinek. Umieszczenie dziesięciu postów jednego dnia, a następnie nie wychodzenie do fanów przez kolejny tydzień, nie skłania do interakcji.
Brak kontaktu
Nie od wczoraj wiemy, że social media to najszybsza forma kontaktu z marką. Trend ten wzmacniany jest przez coraz bardziej powszechne użycie urządzeń mobilnych. Obecnie Internauta, który ma pytanie do marki, nie dzwoni do biura obsługi klienta, tylko zostawia wiadomość na Facebooku. Warto na te wiadomości szybko i sprawnie odpowiadać. Zyskujemy tym ogromne zaufanie!
Działania wbrew regulaminom
Prowadząc komunikację na Facebooku, Twitterze, Forsquare, czy Google Plus trzeba znać regulaminy! Nie możemy bagatelizować wytycznych, które określają co wolno nam zrobić, a czego nie. Pamiętajmy, że na samym Facebooku za zrealizowanie akcji konkursowej łamiącej regulamin, nasze konto może zostać trwale zamknięte, nawet po długim czasie. Działajmy więc uczciwie, nie narażajmy się na kary i tym samym nie marnujmy zbudowanej już relacji z fanami.
Brak spójności
Działania realizowane w kanałach społecznościowych powinny być wpisane w kompleksową strategię marketingową przedsiębiorstwa. Co to oznacza? Informujmy naszych klientów o obecności na Facebooku czy Pintereście również za pomocą mediów tradycyjnych (ulotek, plakatów, bannerów, w radio czy telewizji). Warto! Spójna kampania marketingowa pozwoli nam z pewnością osiągnąć zamierzony sukces i sukces ten umocni.
Dodaj komentarz